Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suzanne Vega. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suzanne Vega. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

Historia jednej piosenki #2 "Na imię mi Luka"

Dzień dobry wszystkim!
Dzisiaj kolejny szybki post z rozpoczętej ostatnio serii "Historii jednej piosenki". Brak czasu, który w dużej mierze przeznaczam nauce biologii i pracy maturalnej z polskiego skutkuje tym, że po prostu wszystko odłożyłem na drugi plan, a nauka stała się najważniejsza (szczerze nigdy wcześniej nie czułem u siebie takich pokładów ambicji :P). Nie chcę Was jednak zaniedybwać, toteż postanowiłem, że podzielę się kilkoma dokonanymi na nowo odkryciami. Opowiem o pewnej szczególnej piosence. Ostatnio zrobiłem się strasznie sentymentalny i wspominając "stare, dobre czasy", odkurzyłem kilka playlist w komputerze. Tony Hey'a (głównie płyta [sic!), kilogramy grunge'u, którym niegdyś bardzo się zasłuchiwałem, a - było jeszcze sporo Moniki Brodki i Czesława Mozila. Jednak utwór, o którym dzisiaj opowiem nie należy do żadnego z tych artystów. Poznany zupełnie przypadkiem. Jest dla mnie mistrzostwem, a sama artystka (znowu śpiewająca kobieta) bardzo uzdolniona wokalnie, niedawno wydała kolejną płytę - "Tales from the realm of the Queen of Pentalces", toteż tym bardziej należy o niej wspomnieć. Zatem zapraszam do lektury :)


Suzanne Vega- "Luka", A&M, 1987