Witam wszystkich!
Kolejny świąteczny okres. Już za kilka dni wszyscy zbierzemy się przy wielkim stole z naszymi rodzinami i w radosnej atmosferze zjemy pyszne śniadanko zwykle babcinej roboty. W ramach nadchodzących świąt wiele wykonawców bawi się w zajączka, rozdając nam prezenty w postaci bardzo przyjemnych dla oka obrazków. Jest ich multum, więc wybrałem sobie trzy najbardziej godne uwagi i postanowiłem wrzucić Wam tutaj, co by nie było, że nie ma ze mną kontaktu i matura pochłonęła mnie całkowicie. Polecam zrobić sobie popcorn, odciąć się od światła, a ze swoich pokoi zróbcie sale kinowe domowej roboty. No to nie przedłużając - tym razem nie zapraszam do lektury, a do oglądania! :)
Ifi Ude i jej podwodny świat.
Ifi zachwycałem się w ramach Opener'a. Wciąż pamiętam ten moment kiedy oglądając jeden z telewizyjnych talent-show (poza północą gdy leci "Rodzina zastępcza" to druga okazja kiedy włączam mój zakurzony telewizor), zobaczyłem jak wraz z zespołem wchodzi tajemnicza postać, ubrana w bufiaste spodnie (przynajmniej wydaje mi się, że były one bufiaste, aczkolwiek estetyka nie była tutaj najważniejsza). Dziewczyna i jej trupa zagrała wtedy wczesną wersję piosenki "Day", która bodajże dwa lata później pojawiła się na jej debiutanckiej płycie. W kolejnym etapie konkursu zagrała dla widowni "Falę", która niestety nie pozwoliła jej przejść dalej. Na szczęście Ifi nie przejęła się odejściem z programu, a płytę wydała własnymi siłami z pomocą fanów i akcji kickstarterowej. Dziś na facebooku wokalistki pojawił się link, do teledysku właśnie dla "Fali". Sam kawałek jest już magiczny, jego treść brzmi jak fragment nieznanej jeszcze mitologii. Wideo dla piosenki również czaruje oko - jest tajemniczo, kolorowo, ładna gra cienia i świateł.
Tak! Oto jest ten post, na który tyle wszyscy musieli czekać i który tak hucznie zapowiadałem :)
X- Factor jest jednym z największych talent show na naszej kuli ziemskiej. Na palcach jednej ręki da się policzyć kraje, które jeszcze nie posiadają swojej edycji- co jest na pewno tylko kwestią czasu. Wszędzie jednak wygląda inaczej- zarówno w kwestii zasad jak również muzycznych talentów. Według mnie tego typu programy mają kilka wad- zwłaszcza nasz polski emitowany przez TVN (to już temat na inną opowieść). W większości zwycięzcy programów nie wydają też płyt, które można nazwać chociażby znośnymi (przykładem- dla mnie kompletne niewypały w postaci "dzieł" Gienka Loski)- są oczywiście wyjątki takie jak wyśmienity debiut w postaci "Comfort and Happiness" Dawida Podsiadło (również temat na inną notkę)- niemniej jednak tego typu programy są w moim odczuciu idealnym narzędziem do pokazania się szerszej publice masowej przez młodych artystów, którzy w czasie trwania konkursu mogą zaprezentować się z jak najlepszej strony odbiorcy. W związku z tym wpadłem na pomysł stworzenia trzeciej Wyliczanki, tworzącej "The best of" wykonań naszego rodzimego X-Factora (niestety nie jestem tak skupiony na zagranicznych wersjach, by je oceniać :( ). Świetnie się w sumie złożyło, bo wpis powstanie trochę po zakończeniu III edycji (którą wygrała 18-letnia Klaudia Gawor) i może stanowić piękne podsumowanie trzech edycji :)
Zanim zacznę chciałem też powiedzieć, że wybierając spośród 30 najlepszych piosenek, które pamiętam najlepiej (a o ilu pewnie już zapomniałem), wybór tych 10 zajął mi prawie godzinę, więc to nie jest tak, że wykonania, które są na niższych pozycjach zestawienia, czy nie ma tu ich w ogóle nie podobają mi się.
Btw. jest to chyba notka, której przygotowaniu poświęciłem najwięcej czasu w historii wszystkich wpisów.
Dobra koniec paplania! Zaczynajmy!
#10 Biba- Kung Fu Fighting
Druga edycja. Wiele osób widziało w nim kandydata na zwycięzcę programu- niestety nie zaszedł tak daleko jak ów oglądający prognozowali. Dziś wydaje nowe single wraz z innym uczestnikiem (na dodatek tej samej edycji)- Marcinem Spennerem. Wszyscy widzowie na 100% pamiętają tego rozbrykanego chłopaka w długiej, naciąganej czapce. Oto jego cover hitu Village People z drugiego odcinka live'ów II edycji (i o ile się nie mylę- jak tak to proszę bez bicia- jego ostatniego wykonania na żywo)
#9 Bajka- Imagine
Również druga edycja. Muszę przyznać, iż Ania Bajka Antonik była moją faworytką i widziałem oczami wyobraźni jej zwycięstwo. Niestety wyszło jak wyszło i Imagine Johna Lennona było jej ostatnią piosenką w programie. Mimo wszystko godne obejrzenia i wspomnienia.
#8 Estera- O mnie się nie martw
Castingi drugiej i trzeciej edycji. Niebywale wyróżniająca się z tłumu śpiewająca policjantka, przypominająca swoim wyglądem Marię Peszek, zaś z głosem Agnieszki Chylińskiej. Nietypowe połączenie, które mogłoby zaprowadzić Ją na szczyty półfinałowych odcinków- niestety jury zadecydowało inaczej, nie przepuszczając jej po żadnym z bootcampów (szczerze mówiąc nie rozumiem tej decyzji). Tu w interpretacji kultowego hitu O mnie się nie martw Katarzyny Sobczyk. Niestety wredny wujek Youtbe nie pozwala Mi na zamieszczenie niektórych filmików, więc muszę Was uraczyć linkiem, dodam za to ładny obrazek w postaci zdjęcia- tak, żebyście nie marudzili :)
Występy trzech połączonych przez jury w jeden zespół dziewczyn, podających się jako The Chance wyglądały różnie. Wciąż pamiętam brutalne zniszczenie piosenki [sic!] mojego kochanego Hey'a, czy Mercedez Benz Janis Joplin, w którym zbyt daleko dziewczyny nie pojechały, ale mimo wszystko tych lepszych występów było więcej. Dziś dziewczyny dalej razem wydają- niedługo premiera kolejnego singla, a Ja polecam cover hitu Cindy Lauper.
Finalistka pierwszej edycji programu. Spośród swoich finałowych rywali (Gienek Loska i Michał Szpak) to jej kariera potoczyła się najlepiej- najpierw przebój głównym motywem filmu Big Love plus kilka ciekawych grunge-popowych (nawet nie wiem, czy nie wymyśliłem właśnie nowego gatunku muzycznego :D) smaczków na ścieżce dźwiękowej, następnie niedawno wydany przyjemny singiel 1000 Miejsc wraz z Dj'em Adamusem, a pomyśleć, że zaczynała śpiewając Stinga.
#5 Aicha & Asteya- Reckoning Song
Trzecia edycja. Na naszych oczach dwie szalejące wariatki powoli zmieniały się w damy, które ze stoickim spokojem potrafią zawładnąć sceną i sercami słuchaczy. Na koncie mają już jedną wspólną płytę jeszcze sprzed X-Factora- tylko spod szyldu Aichy (Asteya pojawia się na większości kawałków)- zatytułowaną "Magija". Tutaj w przeboju Asaf Avidana.
Trzecia edycja. Młody, bez wielkiego warsztatu, wielbiciel Adele (której piosenkę wykonał na castingu, gdzie uwiódł me uszy), Beyonce i Katarzyny Nosowskiej. Tym, ile emocji wkładał w swoje piosenki sprawił, że stał się moim faworytem od samego początku i z nadzieją będę obserwować jego poczynania w muzyce, czekając na jakiś solowy krążek (a z tego co ptaszki ćwierkają pierwszy, autorski singiel już niedługo). Prosto z castingów Hometown Glory- w oryginaleAdele.
#3 Grzegorz Hyży- I need dollar
Trzecia edycja. Nietypowy przypadek- rodem z fenomenalnej sagi Igrzyska Śmierci, ponieważ do programu przybył ze swoją żoną, która również brała udział w konkursie. Oboje dostali się do finału i jeżeli chodzi o ilość pozyskanych fanów w czasie programu- to Oni są tu zwycięzcami. To Oni również- w moim odczuciu- nakręcali cały program, aby zobaczyć jak wygrywa Grzegorz program oglądało wiele osób. Niemniej jednak wierzę w dalsze sukcesy jego oraz jego ukochanej. Tu coverujący słynną piosenkę Aloe Blacc- I need dollar.
#2 Maja Hyży- The Best
Również trzecia edycja. Długo zastanawiałem się, czy wybrać wykonanie piosenki Lany del Rey Summertime Sadness, czy taneczną, pełną energii interpretację hitu Tiny Turner, którym przegrała w dogrywce ze swoim mężem. Wybór padł na to drugie- aczkolwiek wszystkie wykonania Mai miały w sobie coś przyciągającego. Do obejrzenia na stronie X-Factora, ponieważ wszystkie filmiki z tą piosenką zostały na Youtube najzwyczajniej w świecie zablokowane.
Zwycięzca drugiej edycji- niedawny debiutant. Jego płyta Comfort and Happiness to totalna alternatywa bez żadnego elementu nastawionego na tak zwaną "masówkę" (nauczył się może po piosence w duecie z jurorką programu- Tatianą Okupnik) , aczkolwiek za sprawą sukcesu w programie zyskuje ciągle wielki komercyjny sukces. Nie będę kłamać, że to wykonanie zapadło mi w pamięć najmocniej jeżeli chodzi w ogóle o jakiegokolwiek X-Factora. Absolutne podium, którego byłem pewien od razu, gdy wpadłem na ten pomysł. To dzięki jego interpretacji (która wówczas wgniotła mnie w fotel za sprawą chórków) w ogóle sięgnąłem do oryginału Adele, co jest sporą zachętą dla osób, które jeszcze nie słyszały. Gorąco polecam!
Na dziś to już koniec- cieszę się, że w końcu ułożyłem wszystkie kwestie związane z napisaniem tego posta. Zastanawiam się teraz nad kolejnymi Wyliczankami o podobnej tematyce- przecież zostało jeszcze The Voice of Poland ze stajni TVP oraz polsatowskie Must Be The Music. Wszelkie refleksje i propozycje możecie pisać na specjalny adres muzycznekorki@gmail.com, a Ja postaram się na wszystko odpowiedzieć :)
Następna kwestia- co dalej? Na pewno mam zamiar w następnym poście pobawić się nieco w organizację- portale społecznościowe, zatem szykujcie lajki, zmiany na stronie w postaci nowej grafiki oraz kilku nowych kategorii etc. Będzie się działo- a to już w niedzielę wieczorem. W kolejnym tygodniu wrócę do Was z kilkoma fajnymi płytami- już w wakacyjnych klimatach (co na razie mogę powiedzieć? Będzie Edyta Bartosiewicz!). Zapraszam już wkrótce- czerwiec I'm coming! Mam zamiar popracować w końcu przy tym blogu. :)
Wiem, to zdjęcie Edyty Bartosiewicz już kiedyś wstawiałem na blogu, ale Holloee Poloy nie ma własnego zdjęcia! Post miał być przed week...
Zapraszam do lajkowania!
Kontakt
Masz jakieś pomysły? Chcesz mnie pochwalić za kunszt języka lub pojechać za błędy w składni i złą interpunkcję? Wszystkich zapraszam do siebie na dywanik na adres muzycznekorki@gmail.com