Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nosowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nosowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Poobiednia drzemka z Kasią Nosowską.

Dzień dobry!
Poobiednia drzemka. Czy komukolwiek doskwiera nieustanny upał, który ostatnio zadomowił się w naszym kraju? Sposobów jest na to kilka - wyjść w jakieś zacienione miejsce, pojechać nad jezioro albo nad morze, poleżeć w chłodnym miejscu, popijając drinka z palemką. Wyjść jest wiele - nie ważne, które wybierzecie - w zmaganiach z ciepłymi, późnowiosennymi popołudniami na pewno pomoże Wam płyta, o której dziś opowiem! Będzie coś idealnego na popołudniowy, poobiedni czill! Zapraszam do lektury ;D

Nosowska - "puk.puk", 1996, PolyGram Polska
Wieść gminna niesie, że to właśnie od tej płyty zaczęła się w naszym kraju dojrzała, piękna elektronika. Nie wiem ile w tym prawdy - zapewne były już wcześniej inne zespoły tworzące elektronikę jednak to właśnie o tej było najgłośniej. Ktokolwiek nie byłby pierwszy, to wiem za to, że ta płyta była kosmiczna jak na czasy w których została wyprodukowana. To był początek drugiej połowy lat '90. Światowa mania na punkcie brudnego grunge'u już się skończyła - teraz świat zaczął śpiewać "Cocojumbo". W telewizji zamiast "Miasteczka Twin Peaks", emitują trzeci sezon "Przyjaciół", a Hey zaczyna powoli popadać w coraz większy konflikt ze swoją wytwórnią muzyczną. Jest gdzieś w tym całym świecie dwudziestoparoletnia Kasia Nosowska z Synem w drodze, której po głowie chodzą dźwięki zdecydowanie inne niż te, proponowane przez jej rodzimą formację muzyczną.

"Jeśli wiesz co chcę powiedzieć" - to od tego utworu zaczęła się cała idea
solowej Kasi Nosowskiej.

Potrzeba odpoczynku od przesterowanych gitar jest przyczyną do zebrania składu w postaci Piotra Banacha - kolegi po fachu z Hey'a, Andrzeja Smolika - naczelnego czarodzieja polskiej elektroniki oraz Marcina Macuka - kolejnego z mistrzów muzyki rozrywkowej, wybitnego multiinstrumentalisty. W takim składzie tworzą piękne, dojrzałe dzieło - pierwszą solową płytę Kasi Nosowskiej. O płycie było głośno już od samego początku, gdyż diametralnie odbiegała od rockowego grania, jakie proponował Hey. Bliżej "puk.puk" do "Dummy" Portishead niż do "Nevermind" Nirvany. Płyta bowiem jest kwintesencją trip-hopowych brzmień rodem z Bristolu.


poniedziałek, 24 lutego 2014

Płyta pełna impresji czyli długaśny post o Kasi Nosowskiej

Dobry wieczór miśki!
Też stwierdzacie, że już dawno nie było nic o żadnej płycie? Od czasu, kiedy opowiadałem Wam ostatni raz o Pati Yang i jej "Wires and Sparks" minął już prawie miesiąc! Czas galopuje przed siebie jak nienormalny uciekający z wariatkowa - zdecydowanie zbyt szybko. Dzisiaj znowu nie powiem o płycie najnowszej, świeżej i cieplutkiej prosto z półki. Jestem sentymentalny i 3/4 moich postów jest o krążkach starszych, więc tak będzie i tym razem. Naszło mnie dzisiaj jakieś takie dziwne uczucie, kiedy spacerowałem z psem, iż muszę sobie tę płytkę przypomnieć, powspominać, wypić herbatkę. Pomyślałem więc "Hej! To dobry pomysł! Czemu nie zaangażujesz w to czytelników? Przecież wszystkich to interesuje!". No to skoro znacie już genezę tego posta to możemy przejść do rzeczy.
22 Września 2011 roku pamiętam bardzo dokładnie. Był dzień przed premierą płyty, na którą wyczekiwałem, a firma u której ją zamawiałem już wspaniałomyślnie ją dostarczyła. Co więcej z autografem samej artystki, która ów krążek stworzyła (taka ot przedsprzedażowa promocja). Jedenaście zupełnie nowych kawałków, które usłyszałem zaraz potem (no bo oczywiście od razu poleciałem z tym dziełem do odtwarzacza) towarzyszyły mi jeszcze długo, długo potem. Tak naprawdę jeżeli miałbym wyznaczyć moment, w którym rozpoczęło się na dobre moje dojrzewanie emocjonalne i artystyczne, to byłby to właśnie chyba ten dzień. Świeciło wtedy słońce - ogólnie to była piękna jesień, Ja zaczynałem wtedy Liceum (aż dziw mnie bierze, że to już zaraz prawie 3 lata miną), w którym musiałem się szybko odnaleźć i zadomowić, co na dobrą sprawę nie było takie trudne. I mimo tego, iż wiele osób kojarzy sobie piosenki na tej płycie z kolorami, to Ja słysząc kolejne utwory z tracklisty widzę sytuacje. Momenty, które należą już do przeszłości. Jednak są to bardzo miłe chwile, do których chce się wracać. Tak jest również z całą "8" autorstwa Katarzyny Nosowskiej - osoby, która bardzo mocno wpłynęła na to jaki dziś jestem i czego słucham oraz niezawodnego UniSexBandu, działającego z nią dalej.  Zapraszam do lektury! :)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

"Jutro jest dziś" nowe Męskie Granie, Mela Koteluk ze studia i kilka innych.


Sprawy organizacyjne zostawiam na potem (na razie za dużo do nadrabiania w szkole :( ), a recenzje albumów już się tworzą. W międzyczasie uraczę Was kilkoma jakże ciekawymi, jeszcze ciepluchnymi newsami. Zapraszam!

  • Wiadomo już kto poprowadzi kolejne Męskie Granie. Po fenomenalnie zorganizowanej trasie rok temu wiele się zmieniło. Przyroda znów pokazała, że mężczyzna- jako mały chłopiec nie da sobie rady bez kobiecej ingerencji. I tu pojawia się Kasia Nosowska- dla której rok temu zmieniono formułę trasy na "Kasia bawi się w opiekunkę", do każdego miasta przyporządkowany był jeden przedstawiciel "płci brzydkiej", któremu w kampanii reklamowej towarzyszyła właśnie uśmiechająca się na bilbordzie Nosowska. Wiele osób się oburzało, tupało nóżką, że "jak to? Kobieta prowadzi Męskie Granie?" "Sprzedała się" "Koniec z MG!" et cetera, et cetera. Mimo wszystko artystka pokazała rok temu, że jako organizator ma wielki talent i do Męskiego Grania jaj jej wcale nie brakuje. Właśnie dlatego tym razem jest dwóch dyrektorów- znany polski raper OSTR oraz dobra i pomocna Ciocia Kasia, służąca radą i doświadczeniem z zeszłego roku. Myślę, że władze trasy naprawdę ugodowo rozwiązały problem hejtowania z zeszłego roku, bo w końcu Nosowska ma wielu antyfanów i Oni tak, czy inaczej będą pluć w stronę trasy jadem. Od dziś rusza też w radiu singiel- jak dla mnie ładny (bo czekałem na duet Nosowska/OSTR), ale raczej nie podbije rozgłośni radiowych...
  • Na fanpage'u Meli Koteluk od jakiegoś czasu pojawiają się tajemnicza zdjęcia ze studia. Już
    wiemy o co chodzi! 5 Czerwca Mela zagościła w studiu im. Henryka Debicha w Radiu Łódź, w ramach projektu "Otwarta Scena". Efektem tego jest- jak na razie wiadomo- zupełnie nowa piosenka artystki (prawdopodobnie promująca już nowy album). Premiera już jutro! Moja ciekawość sięga wszelkich możliwych zenitów.

  • Trochę spóźniony news- 3 Czerwca- więc tydzień temu- ukazała się nowa płyta trip- hopowego mistrza Tricky'ego zatytułowana False Idols. Na płytę składa się 16 premierowych kawałków, do których została zaproszona m.in. Francesca Belmonte. Szczerze? Przy całym moim uwielbieniu do jego krążków Blowback i Mixed Race, to jedyne co mi się podoba w False Idols to tytuł- cała reszta nie zawiera już tej samej magi. Sorry, Tricky. Dla zainteresowanych- płyta do przesłuchania na Spotify.                                                                                                         

  •  Kings of Leon 5 lipca już na głownej scenie festiwalu Heineken Open'er, a już dziś dostajemy przedsmak nowego albumu. Całego nowego krążka Mechanical Bull nie usłyszymy jeszcze podczas występu na festiwalu, ale między hiciorami jak Use Somebody, czy Sex on fire usłyszymy na pewno nowy numer zespołu (który premierę miał wczoraj podczas nowojorskiego festiwalu Governor's Ball). Wykonanie pod spodem, a premiera płyty już 24 Września- szykujcie kasiorę fani Kingsów! Cieszyć się również mogą fani grup Disclosure i Queens of the stone age (oba zespoły również wystąpią w czasie gdyńskiego festu), które podbijają prestiżową listę UK Charts, utrzymując się ze swoimi najnowszymi produkcjami na pierwszych dwóch miejscach kompilacji.

Waflekins.